Góry i wiatr
W górach wszystko wydaje się bliższe: chmury, skały, granica lasu i
własne myśli. Wiatr potrafi zmienić pogodę w kilka minut, a słońce raz
rozjaśnia stok, a raz chowa się za grzbietem. Na górskich ścieżkach
czujesz, że natura jest tu bardziej surowa, ale też niezwykle uczciwa:
nagradza uważność, a karze lekkomyślność.
W niższych partiach rosną świerki i buki, które trzymają ziemię i
zatrzymują wodę. Wyżej pojawiają się kosodrzewiny, niskie i uparte,
jakby mówiły: „tu też da się żyć”. W szczelinach skał rosną rośliny,
które muszą radzić sobie z brakiem gleby i szybkim wysychaniem. To
mistrzowie oszczędności, przystosowani do trudnych warunków.
Zwierzęta w górach są czujne. Kozice poruszają się po stromych
zboczach z lekkością, której człowiek może tylko zazdrościć. W oddali
można dostrzec orła krążącego nad doliną, a świstaki ostrzegają
gwizdem, gdy ktoś się zbliża. Nocą bywa słychać jelenie lub lisy, a
zimą ślady na śniegu układają się w mapę wędrówek.
Góry uczą szacunku do miejsca. Wystarczy zejść ze szlaku, zrywać
rośliny albo zostawić śmieci, by delikatny system zaczął pękać.
Najpiękniejsze jest to, że można być gościem, nie niszcząc gospodarza:
iść spokojnie, nie hałasować, zabrać ze sobą wszystko, co się
przyniosło. Wtedy góry zostają w pamięci jak przestrzeń czysta, mocna
i prawdziwa.